Fenomen
Fenomen
Fenomen
Filtruj

Potrzebuję wina

Styl wina białego

Styl wina czerwonego

Cielistość

Wino też człowiek, więc posiada ciało. I jak u ludzi jedni są chudzi jak patyki a inni okrąglutcy, tak wina moga być lekkie albo masywne. Kiedy mówię cielistość wina, to próbuję określić jego strukturę i gęstość. Wyobraź sobie, że bierzesz łyk oliwy, ale takiej specjalnie spreparowanej, pozbawionej smaku i zapachu. I tak odróżnisz ją od wody, bo przecież ma inne...ciało !

Taniny

Piłeś kiedyś mocną zimną, najlepiej nieposłodzoną herbatę ? Na pewno, jeśli coś jest codziennym polskim narodowym napojem, to herbata właśnie. Obok smaku, pojawia się wtedy w ustach coś jeszcze. Takie szorstkie ni to ściągnie, ni to znieczulanie śluzówki. Jakby ją ktoś na chwilę wysuszył, zmatowił, przejechał niewidzianym papierem ściernym. Tadam ! To taniny. Generalnie występują w winach czerwonych, choć bardzo delikatne i specyficzne,
zdarzają się w białych.

Alkohol

Najlepsze jest to, że w winie wcale nie chodzi o alkohol. W każdym razie nie pierwszoplanowo. Alkohol "odstający", taki którego specyficzną gorycz da sie wyczuć, jest przez winiarzy traktowany jak odstające uszy – psuje kompozycję. Zawartość alkoholu mówi jednak sporo o strukturze wina. Bo alkohol to w winie taka konstrukcja, szkielet, który obudowują inne elementy. Konstrukcja nie ma dominować, powinna być schowana, ale jej masywność świadczy o masywności całej budowli. Poziom alkoholu świadczy też często o słodyczy. Im mniej alkoholu, tym (zazwyczaj choć niekoniecznie) więcej cukru.

Rodzaj

Świat nie jest taki czarno biały, jak by się mogło wydawać, a w przypadku wina nie jest tak po prostu czerwono – biało - różowy. Czerwone wina bywają fioletowe, czarne, ceglane. Białe właściwie nigdy nie są białe, raczej zielone, słomkowe, cytrynowe, złote, bursztynowe. Różowe to czasem łososi na, czasem dojrzała malina, czasem fiołki. Nie będziemy jednak utrudniać i dokonamy podziału prostego ale czytelnego. Jako kategorię dodamy jeszcze wina musujące.

Słodycz

Trudno jest obiektywnie zbudować klasyfikację wytrawności wina, bo zależy ona nie tylko od ilości cukru na litr, ale także poziomu kwasowości, alkoholu, tanin. Odczucia są prywatne i subiektywne, w dużym stopniu zależą od naszych przyzwyczajeń smakowych. Największy problem jest z winem półwytrawnym. To raczej wyraz oczekiwań (żeby nie było kwaśne!) niż próba rzeczowego opisu wina. Ludzie boją się poprosić o wino wytrawne, bo wydaje im się, że będzie ich strasznie wykręcać. U nas nie ma kwaśnych win!!! Dlatego wytrawne i półwytrawne to tutaj jedna kategoria.

Jedzenie

Potencjał starzenia

Czyli jak długo warto twoje wino potrzymać w piwniczce. Ustalmy jedno, to nie tak, że wino zawsze w wiekiem zyskuje. Niektóre i to wcale nie znaczy, że najsłabsze, trzeba pić jak najszybciej, bo im młodsze tym lepsze. Jest na świecie kilka rzeczy które też tak mają. I co, niedobre może są ?

Pojemność

Pochodzenie

Wybierz szczep

Roczniki

Producent

Certyfikaty

Opcje dla zalogowanych

Założ konto

Ucz nas swojego smaku!

Kupujesz wino, oceniasz je w panelu użytkownika, a my już wiemy co i w jakim stopniu będzie Ci smakować. Im więcej ocen, tym lepiej znamy Twój gust. Doradzimy i odradzimy. Proste? Proste! Winayo!
na
lubisz to!
Jesteś tutaj:   Winayo! » Artykuły Fenomen
Podziel się
s

Fenomen

Zdarza mi się zakochiwać w butelkach (bez wzajemności niestety). Bywa w każdym razie tak, że wino zaskakuje, czaruje nieprzewidywalnością, nigdy nie męczy, nie wdzięczy się, nie wykoślawia swojego charakteru, nie gna za modami. Stoi w kieliszku bez makijażu: jest, jakie jest, a jeśli rzeczywiście jest dobre, to przez samą swoją prawdziwość jest bardzo dobre.

Jakkolwiek dwuznacznie to brzmi, od dziesięciu lat zawodowo zajmuję się winem. Mam zatem świetną perspektywę na szybką i dynamiczną winną rewolucję. Przykładem białe wino, które jeszcze niedawno stanowiło ledwie czwartą część sprzedawanych butelek; dzisiaj proporcja białe – czerwone, właściwie się wyrównała. Bo wino nie jest już samotną gwiazdą wieczoru, ale towarzyszem – stołu, gorącego słońca, nastroju. Nie jest wyborem a priori, ale elementem kompozycji. A komponowanie zakłada wiedzę, której w narodzie przybywa migiem. Wielu polskich winomanów wie więcej o toskańskich i piemonckich skarbach niż niejeden florentczyk czy turyńczyk. Ha!

FenomenBiałe w lecie to zatem oczywista oczywistość i choć są wyjątki, jak choćby pewien latający holender, któremu z tego miejsca ślę serdeczności, a który uważa, że białe jest tylko dla kobiet; to przecież wyjątki potwierdzają regułę. Pijmy więc białe niezależnie od płci. I tu dochodzimy do tak zwanego clu enuncjacji. Bo oprócz białych, czerwonych, różowych i innych oczywistych, istnieją jeszcze takie czerwone, że jak białe. Zdarza mi się zakochiwać w butelkach (bez wzajemności niestety). Bywa w każdym razie tak, że wino zaskakuje, czaruje nieprzewidywalnością, nigdy nie męczy, nie wdzięczy się, nie wykoślawia swojego charakteru, nie gna za modami. Stoi w kieliszku bez makijażu: jest, jakie jest, a jeśli rzeczywiście jest dobre, to przez samą swoją prawdziwość jest bardzo dobre. Tak się jakoś dziwnie składa, że większość takich win to te na granicy, między białym a czerwonym. Soczyste, lekkie, niemalże filigranowe; eleganckie, a zarazem charakterne, głębokie, grające w ustach długo, na wielu strunach, choć niezbyt głośno. Obojnaki takie, ciągnąc (uroczą?) frazeologię latającego holendra. Fenomen. Słownikowo, to co się jawi. Jak spadająca gwiazda na sierpniowym niebie (porównanie ładne, że aż kiczowate, ale chociaż na czasie). W każdym razie - Valpolicella Superiore od Pietro Clementiego, starego ponad osiemdziesięcioletniego werońskiego adwokata , który ma w nosie krytyków, winiarskie piśmidła i jak mniemam (choć nigdy tego nie powie) także tych, którzy piją jego wina. Robi jak sie jemu podoba. Maksimum twórczej wolności, która paradoksalnie wyraża się totalnej wierności tradycji ! Może więc sobie pozwolić na Valpolicellę lekkuchną, czystą, beczkową. Najważniejsza jest tu jednak kwasowość – to ona daje tu życie, polot, długość, to ona jest osią równowagi, a zarazem głębi. Dobra Valpolicella to wino lekkie, nienarzucające się, ale treściwe, intrygujące, genialnie brzmiące przy stole. Oto wzór z Sevres. Oto czerwone jak białe!

FenomenRozczuliłem się. I gdyby nie przyczyny obiektywne, to znaczy 7.30 rano, dałbym się staruszkowi spod Werony pocieszyć. A zatem, ciao Pietro, do wieczora !

Poprzedni artykuł

Fenomen

Apulia, primitivo i konfitury

Jeśli Włochy kształtem przypominają nogę, to Apulia sięga od obcasa do łydki – to samo gorące południe. Nie jest to jednak obszar jednorodny ... Więcej

Następny artykuł

Fenomen

Ciekawość

Z winem jest jak w życiu, powtarzam to do znudzenia. Mamy tak zwane "ulubione piosenki" i "nasze bajki", których lubimy ... Więcej

Telefon/Pomoc

Czy masz 18 lat?

Strona tylko dla osób pełnoletnich.

Ta strona korzysta z plików cookie. Używając tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Możesz dowiedzieć się więcej w jakim celu są używane oraz o zmianie ustawień przeglądarki. Klik! »
Zamknij

Rejestrujesz się - zgarniasz 20 PLN.
Wpisujesz się na newsletter - dostajesz 10 PLN.
Za ocenę każdego zakupionego wina - masz 1 PLN.

Nasze punkty działają naprawdę, nie musisz kupić
cysterny wina, żeby dostać elektryczny korkociąg.

Ucz nas swojego smaku!

Więcej tutaj

Znalazłeś/aś błąd na stronie? A może masz pomysł, jak ulepszyć serwis?

Napisz do nas. Twój głos się liczy!

x
Wybieraj dalej
Przejdź do koszyka